On ma dzieci z poprzedniego związku

Jeśli mężczyzna ma dzieci z poprzedniego związku, najczęściej mieszkają one z jego poprzednią partnerką. Typową sytuacją są więc regularne kontakty takiego mężczyzny nie tylko z dziećmi, ale i z nią. Zobowiązanie w stosunku do dawnej rodziny ma formę finansową, czasową i emocjonalną. Problemy związane z tymi sferami zobowiązań są dość typowe i często powtarzają się w różnych rodzinach.

Alimenty  i spirala zadłużenia

Jednym z takich zjawisk jest zadłużenie alimentacyjne. Jeśli mężczyzna nie płaci, jego zadłużenie narasta. Do kwoty długu dochodzi oprocentowanie i koszty egzekucji komorniczej. Liczna grupa mężczyzn przewlekle uchyla się od swoich zobowiązań alimentacyjnych. Nierzadkie jest wówczas popadanie w błędne koło: jeśli zadłużenie jest już tak poważne, że przekracza obecne możliwości spłaty, dłużnicy w obawie przed komorniczym zajęciem unikają podjęcia stałej pracy lub rozwinięcia w pełni sformalizowanej działalności gospodarczej. Prowadzi to, oczywiście, do ograniczenia możliwości finansowych dłużnika. Bez stałego zatrudnienia i udokumentowanych dochodów mężczyzna taki nie ma też możliwości zaciągania kredytów czy kupowania na raty. Jednocześnie, zakładając nową rodzinę, jest często właśnie w takim momencie życia, w którym potrzebuje  zakupów, jakich zwykle nie robi się za gotówkę. W celu ich dokonania pożycza więc pieniądze na niekorzystnych warunkach, co w sytuacji nieregularnych dochodów wprowadza spiralę zadłużenia i ostatecznie przekreśla szanse na spłacenie byłej żony.

Nierzadkie są sytuacje, w których mężczyzna taki ukrywa dług przed nową partnerką lub zaniża jego wysokość. W efekcie zataja źródło pożyczki na nowe zakupy. Nieujawnianie pogarszania się sytuacji finansowej podwyższa poziom stresu. Mężczyzna staje się więc drażliwy i między nim a nową partnerką narastają konflikty. Odtajnienie sytuacji to konfrontacja z faktem, że dawny związek ciągle oznacza zobowiązania. Frustracja związana z pieniędzmi jest więc dodatkowo wzmacniana wątkiem rywalizacyjnym. Zdarza się, że sama konieczność dzielenia się zarabianymi przez partnera pieniędzmi z kimś innym wywołuje silne emocje, mimo zdroworozsądkowej wiedzy o tym, że płacenie alimentów jest konieczne, a świadczenia należą się dzieciom. W rzeczywistości pod sprawą pieniędzy kryje się często zazdrość o emocjonalne zaangażowanie partnera.  

Innym klasycznym problemem są kwestie mieszkaniowe. Mężczyzna odchodzący od partnerki i dziecka nierzadko pozostawia mieszkanie lub dom, których podzielić nie jest w stanie lub nie chce. Tworzy to u nowej partnerki wrażenie asymetrii i wywoływać może poczucie skrzywdzenia.  

Czas dla dzieci

Poświęcanie uwagi dzieciom z poprzedniego związku niestety automatycznie oznacza odbieranie jej dzieciom ze związku aktualnego. Większość rodzinnych przedsięwzięć jest trudno podzielna. Przysługuje nam zwykle jeden urlop, weekend jest raz, nie dwa razy w tygodniu, a święta są tylko raz w roku. Osoby związane z kimś, kto ma zobowiązania wobec innej rodziny, często skarżą się na  trudności w realizowaniu projektów wymagających planowania czasu. Konflikty takie narastają zwykle w okolicach świąt i wakacji.

Kluczowym problemem jest jednak zaangażowanie emocjonalne. Wiele związków boryka się z dramatem zazdrości. Awantury o czas spędzony z dawną rodziną, pieniądze lub mieszkanie są często wyrazem głębszego niepokoju o rzeczywiste zaangażowanie partnera w nową relację. Zdarza się, że nowe partnerki w sposób ukryty lub nawet całkiem jawnie ograniczają mężczyźnie możliwości spotykania się z dziećmi. Istnieje mnóstwo sposobów pośredniego zniechęcania do takich kontaktów. Konsekwencje takiego postępowania bywają dramatyczne. Początkowo dla mężczyzn, wkrótce zaś dla wszystkich zainteresowanych. Mężczyzna skutecznie zniechęcony do kontaktów skrywa lepiej lub gorzej uświadamiane poczucie winy i złość na nową partnerkę, która stopniowo przenosi się na wszelkie sfery życia.  

Kilka zasad

Relacja z kimś posiadającym już dzieci nie musi być jednak pełna tego rodzaju problemów. Może być bardzo udana, jeśli uda się ustrzec kilku najpowszechniejszych błędów.

Bywa jednak i tak, że parcie do tworzenia tego typu zobowiązań wiąże się z chęcią oderwania partnera od dawnej relacji. Praktyka dowodzi, że długookresowo sprawdza się jednak inna taktyka. Pomiędzy starym związkiem a nowym istnieć powinna pewna, choćby minimalna przerwa na ochłonięcie. Jeśli jej nie ma, dobrze jest przynajmniej pozwolić, by sprawy toczyły się własną naturalną koleją. Warto też zadać sobie pytanie, dlaczego taka przerwa na ochłonięcie nie pojawiła się. Czy partner jest w ogóle charakterologicznie zdolny do życia samemu? Czy związek z nową partnerką nie jest sposobem leczenia się po poprzedniej relacji? Warto otwarcie stawiać sobie takie pytania.  

Jakakolwiek byłaby jednak odpowiedź, naciskanie na zbyt szybkie budowanie nowych struktur w miejsce starych może sprawić, że powstaną one bez wystarczająco mocnej postawy. Najlepsze efekty daje po prostu towarzyszenie partnerowi w tym, co przeżywa w związku z odchodzeniem pewnych rzeczy w przeszłość. Potrzeba tworzenia nowych zobowiązań pojawić się powinna w sposób naturalny, kiedy obie osoby będą na to wystarczająco gotowe. 

 

tekst: Paweł Droździak dla portalu Republika Kobiet