Kim są osoby wymuszające kontakt i uporczywie nękające?
Jak skutecznie bronić się przed nękaniem?

Czy miałaś kiedyś do czynienia z osobą, której przez wiele dni, tygodni, miesięcy czy lat nie dawało się pozbyć? Jest to ktoś, kogo nie chcemy, a kto ustawicznie narzuca nam swoje towarzystwo, psuje humor i zmusza by o nim pamiętać. Bywa też, że grozi. Zdarza się, że realizuje swoje groźby.

Istnieje wiele typów nękaczy. Może to być chłopak, który tygodniami wydzwania dopraszając się spotkania. Może być to koleżanka, która przychodzi nieproszona i ignoruje wszelkie delikatne sugestie, że powinna już wyjść. Zdarza się, że nękacz to były partner, który nie przyjął do wiadomości twojego odejścia i śledzi cię, pisze listy, smsy i e-maile, wydzwania do ciebie i twoich znajomych lub prześladuje cię w szkole i pracy. Może to być ktoś, kto niepokoi cię anonimowymi telefonami z ciszą lub dyszeniem w słuchawce. Znamy także nękaczy śledzących. Śledzący nękacz chodzi za swoją ofiarą ulicami, wystaje pod jej oknami i zbiera informacje o jej życiu. Niektórzy nękacze są po prostu uciążliwi, inni bywają naprawdę niebezpieczni. Jednym z bardziej niebezpiecznych typów nękaczy jest były partner, który stosował przemoc fizyczną a po twoim odejściu próbuje cię odnaleźć, prześladuje twoją rodzinę i znajomych, i grozi.

W naszej kulturze przyjęło się, że stroną inicjującą seksualną relację jest mężczyzna. Stąd wśród nękaczy więcej jest mężczyzn niż kobiet. Jednak kobiety nękaczki prześladujące mężczyzn latami także się zdarzają. Na pierwszy rzut oka koleżanka, która nie potrafi wyczuć kiedy ma wyjść, człowiek niepokojący cichymi telefonami i były partner grożący śmiercią tobie i twojemu nowemu chłopakowi wydają się zupełnie niepodobni. Jest jednak coś, co ich łączy. W istocie wszyscy cierpią na ten sam problem, różni ich tylko jego nasilenie i forma, w jakiej ten problem się manifestuje. W gruncie rzeczy funkcjonują oni na bardzo podobnych zasadach.

Najpierw troszkę teorii. Jak w ogóle powstaje osobowość nękacza? W naszym psychicznym rozwoju przechodzimy przez kilka faz. W pierwszej fazie jako maleńkie dzieci w ogóle nie odróżniamy swojej osoby od osób innych dorosłych. Małe dziecko nie ma poczucia własnej indywidualności. Nie czuje własnych granic i nie umie funkcjonować samodzielnie. Jeśli małe dziecko zostanie pozbawione kontaktu z innymi ludźmi, jego ciało zacznie chorować aż w końcu umrze. W tym nie ma żadnej przesady. Po ostatniej wojnie w Wielkiej Brytanii powstało mnóstwo sierocińców dla maleńkich dzieci. Zapewniono tym dzieciom wszelkie warunki fizycznego rozwoju. Idealna czystość, doskonałe odżywianie, ciepło, sucho, cicho i bezpiecznie. Dzieci przebywały same w kojcach postawionych w małych, pomalowanych na biało pokoikach. Miały w tych kojcach trochę zabawek i z zegarową regularnością dostarczano im jedzenie oraz przewijano je. Oznaczało to brak jakiejkolwiek stymulacji społecznej. Większość dzieci umierała po kilku miesiącach od umieszczenia w takiej izolatce. Pozostałe bez przerwy chorowały.

Początkowe fazy naszego rozwoju charakteryzują się tym, że nie potrafimy istnieć bez innych ludzi. Porzucone dziecko umiera umysłowo i fizycznie. Znalezienie drugiej osoby jest w tej fazie kwestią życia lub śmierci. Walka o zbliżenie z dorosłym jest tu walką o życie. Odrzucenie przez rodzica w tym momencie rozwoju powoduje zatrzymanie ewolucji osobowości na etapie tzw. osobowości rozlanej. W dalszej części tekstu opiszę jak działa to w praktyce. Jest to o tyle ważne, że wielu nękaczy przejawia te właśnie cechy osobowości.

Związek dwojga ludzi, w którym jedno lub oboje partnerów zatrzymało się w ktorejś z tych najwcześniejszych faz, może kręcić się wokół problemu całkowitego zjednoczenia. Albo jest tak, że ktoś w ogóle nie może wejść w związek i go utrzymać, albo jest tak, że związek musi być zupełny, bez reszty i wyjście z niego jest niemożliwe. Nie może być żadnej różnicy. Niedopuszczalna jest zdrada, a zdradą może być wszystko. Każde osłabienie uwagi skupionej na tej drugiej osobie. Każda próba oderwania się choćby na moment jest odczuwana jako porzucenie i zdrada. Jest to związek kosztem zaniku indywidualności.

W pewnym okresie życia zdrowy człowiek formułuje dorosłą indywidualność. Uczy się żyć jako samodzielna odrębna jednostka. Wie, że różni się od innych i że ma swoje granice. Wtedy możemy akceptować pewne normy społeczne, inne zaś odrzucać. Możemy mieć własne zdanie i dokonywać rozróżnień. Wreszcie możemy w tej fazie pozwolić innym na niezależność od nas. Mamy poczucie kontroli nad własnym zachowaniem i pozwalamy innym kontrolować samych siebie. Możemy być z kimś w związku ale jednocześnie nie „posiadać go”, nie zawłaszczać go całkowicie. Związek dwojga ludzi w tej fazie nie jest zjednoczeniem dwu połówek, ale raczej związkiem dwu całości. Nękacz nigdy nie osiągnął tej fazy. On widzi znajomość wyłącznie jako symbiozę. Odrębność, brak drugiej osoby to dla niego to samo, co brak samego siebie. Jak dla małego dziecka. Odrębność, to śmierć.

Jeśli masz do czynienia z kimś, kto zatrzymał się na problemie odrębności, warto wiedzieć, że ta osoba nie jest w stanie funkcjonować samodzielnie. Jest pod tym względem podobna do małego dziecka oderwanego od mamy. Warto też wiedzieć, że nie jesteś w stanie mu pomóc i że pozostanie z nim w relacji takiej, jakiej on się domaga, jest wbrew pozorom najgorszym, co moża jemu i sobie zrobić.

Opiszę typowy przypadek znajomości kobiety z jednym z takich mężczyzn. W pierwszej fazie kontaktu prezentował się całkiem sympatycznie i był interesującym rozmówcą. Trochę dziwne wrażenie robiły historie jakie opowiadał. Miało się wrażenie, że opowiadając nieco koloryzuje, ale jego opowieści w tej pierwszej fazie mieściły się jednak w granicach prawdopodobieństwa i ciekawie ich się słuchało. W miarę upływu dni coraz więcej z jego historii było całkiem nieprawdopodobnych, niektóre wykluczały się wzajemnie i było oczywiste, że wszystkie je zmyśla.

Niektóre opowieści były tak ewidentną nieprawdą, że słuchacz miał wątpliwości czy opowiadający po prostu z niego nie drwi. Kiedy udowodniło mu się zmyślenie, nie przyznawał się do kłamstwa, tylko zmyślał następną, jeszcze bardziej nieprawdopodobną wersję. Jego zachowanie było nieco ekscentryczne. Można powiedzieć, że zupełnie nie rozumiał reguł. Dość trudno było wyjaśnić mu, że czegoś robić nie wypada. Nie przyjmował do wiadomości odmów i zakazów. Miał problem z szanowaniem przedmiotów i zasad ich własności. Brał rzeczy bez pytania. Nie polegało to na próbie ich przywłaszczenia, a raczej na niezrozumieniu zasad własności.

Bez przerwy chciał przebywać w towarzystwie poznanej kobiety i zadawał mnóstwo pytań dotyczących jej życia. Na swój dziecinny sposób był bardzo sprytny. Po tygodniu znał już dokładnie jej rodziców, wszystkie jej koleżanki i kolegów, miał wszelkie możliwe adresy mieszkań, numery telefonów i adresy e-mail. Zdołał pożyczyć mnóstwo przedmiotów od tych osób i od samej dziewczyny. Bardzo szybko wkradał się w łaski dzieci i uwielbiał się z nimi bawić.

Często używał takich sformułowań, jak: „nie mógłbym bez ciebie żyć, będziemy razem aż do śmierci, bez ciebie nie istnieję, należymy całkowicie do siebie, jesteśmy jednością” itp.

Po dziewięciu dniach zdołał namówić dziewczynę na zamieszkanie razem. Miała już mnóstwo wątpliwości, ale tak bardzo nalegał, że nie zdołała się oprzeć i mimo wahania wprowadziła się do niego. Historie, które opowiadał, były coraz bardziej absurdalne i stopniowo narastał wokół niego mur niechęci ze strony znajomych dziewczyny. Ta po trzech tygodniach postanowiła wyprowadzić się. Reakcją były prośby i groźby. Groził samobójstwem, zabójstwem, pobiciem i publicznym ujawnieniem szczegółów z życia dziewczyny, które zdołał poznać. Apelował do jej litości i zapewniał o szalonej miłości. Podczas rozmowy bawił się nożem.

Z pomocą kilkorga przyjaciół wyprowadziła się, z trudnością odzyskując rzeczy. Pożyczone od niej i znajomych przedmioty służyły mu do wymuszenia kontaktu. Po jej wyprowadzeniu prześladował otoczenie swej ofiary przez wiele dni dzwoniąc i odwiedzając ich w domach i pracy. Dziewczyna ukryła się przed nim u znajomych, których nie znał, on zaś poszukiwał jej wytrwale przez kilkanaście tygodni. Trzykrotnie musiała zmieniać numer telefonu. Prześladował ją na uczelni, musiała więc wziąć urlop dziekański by się tam nie pojawiać. Zmieniła dwukrotnie adres e-mail.

Wszystkim, którzy mieli z dziewczyną cokolwiek wspólnego, a do których zdołał dotrzeć (zdołał dotrzeć naprawdę do wszystkich) opowiedział, że został skrzywdzony, zdradzony i oszukany. Według niego okazano mu niewdzięczność. Przedstawiał siebie jako ofiarę podstępu. Ludzie, których niepokoił, próbowali pozbyć się go, on zaś stosował różne sztuczki aby temu zapobiec. Usiłował pożyczać od nich pieniądze i inne przedmioty lub pożyczać je im, by mieć później pretekst do kontaktowania się. Obiecywał także pomoc w załatwianiu różnych trudnych spraw, naprawie sprzętów domowych itd. Próbował wpuszczać w zasadę wzajemności. Stosował różne podstępy w celu wydobycia informacji o miejscu pobytu dziewczyny lub o jej numerze telefonu. Dzwonił podając się za inne osoby, prosił, groził i szantażował.

Przestał nękać po siedmiu miesiącach, kiedy znalazł sobie kolejną przyjaciółkę (zresztą daleką znajomą tej pierwszej), z którą powtórzył od początku cały scenariusz.
 

Obie te rzeczy są zresztą typowe dla nękaczy:

  1. nękacz nie zrezygnuje, póki nie znajdzie sobie następnej ofiary,
  2. nękacz powtarza ten sam schemat działania z kolejnymi osobami.
     

Wynikają z tego dwa wnioski:

  1. nękacz jest bardziej doświadczony w nękaniu, niż ty w obronie przed nim,
  2. niezależnie od tego jak imponujące są dowody jego przywiązania, nie jesteś pierwszą jego ofiarą. Podobne dowody składał już wiele razy wcześniej i jeśli uda ci się uwolnić, będzie to robił jeszcze wiele razy.
     

Czego właściwie chce nękacz? Jego celem jest całkowita symbioza z ofiarą. Podobnie jak celem płaczącego godzinami noworodka jest całkowita symbioza z matką. Nękacz nie jest zdolny istnieć samodzielnie i nie uznaje najmniejszych odrębności. Stopniowo uzależni od siebie ofiarę całkowicie. Zablokuje jej wszelkie kontakty ze światem, pozbawi możliwości wychodzenia z domu, odetnie niezależność finansową, przejmie własność i wydobędzie każdą jej tajemnicę. Jest jak wirus wprowadzony do organizmu. Jeśli raz go wpuścisz, wgryza się w każdą funkcję ciała i wszędzie jest obecny. Jest dziko zazdrosny.

Przy tym wszystkim potrzeby ofiary zupełnie się dla niego nie liczą. Może inaczej - liczą się tylko o tyle, o ile może ich użyć do wpływania na tę ofiarę. Im lepiej zdołał cię poznać, tym skuteczniej tobą manipuluje. Nękacz zrobi wszystko, byś nie zdołała się od niego uwolnić. Stosuje tysiące wybiegów, by nie zostać oderwanym od swojej ofiary, ponieważ bycie z nią w symbiozie jest dla niego kwestią bardzo istotną. Nie potrafi bowiem funkcjonować samodzielnie. Zawsze musi mieć osobę, na której w taki sposób żeruje.

Ugoda z nękaczem nie jest możliwa. Wiele kobiet popełnia tragiczny błąd próbując uniknąć kłopotów z nękaczem przez robienie tego, czego on od nich oczekuje. Niektóre są do tego stopnia oszołomione działaniem nękacza, że żyją z takim człowiekiem przez wiele lat, w coraz gorszym piekle, coraz bardziej od niego uzależnione i bezradne. Z nękaczem nie ma ugody. Podobnie jak małe dziecko zdominowałoby życie rodziców całkowicie, gdyby mu na to pozwolić, tak nękacz całkowicie pochłonie z czasem swoją ofiarę. Nie ma żadnej granicy jego zaborczości i wszystko, cokolwiek wynegocjujesz, zadowoli go tylko czasowo. Prędzej czy później przekroczy on każdą granicę i nie pozostawi ci dokładnie żadnej przestrzeni.
 

Lista wybiegów często stosowanych przez nękaczy:

Jak napisałem wcześniej, zdarzają się różne rodzaje nękaczy. Najbardziej typowym jest nękacz mężczyzna przywiązany do ofiary - swojej byłej lub obecnej partnerki. Tu stosuje się większość wymienionych wyżej zachowań. Zdarza się jednak, że nękaczem jest znajomy lub znajoma i cała sprawa w ogóle nie ma aspektu seksualnego. Jednak w tych przypadkach także pojawiają się wymienione wyżej zachowania lub zachowania do nich bardzo podobne.

Generalnie nękaczem jest każda osoba, która narusza twoją przestrzeń i niszczy cię regularnie, a od której z jakiegoś powodu trudno ci się uwolnić.

Jest pewna ważna rzecz, którą trzeba o nękaczach wiedzieć. Otóż większość z nich niekoniecznie musi żyć ze swoją ofiarą w zgodzie by czuć, że są z nią w symbiozie. Twoja akceptacja, przychylność, sympatia lub seks z tobą mogą być dla nękacza ważne tylko pozornie. Tak naprawdę liczy się nie to, czy z nim mieszkasz, ale to, by COKOLWIEK między wami się działo. Niech to będzie nawet sprawa sądowa, którą mu zakładasz za prześladowanie, niech to będzie nasyłanie na niego policji, niech to będzie list od ciebie pełen inwektyw i gróźb - dla nękacza wszystko to jest w jakiś sposób satysfakcjonujące, ponieważ wszystko to wypełnia pustkę w jego życiu i jest dla jego chorej psychiki jakąś formą związku.

Nękacz nie potrzebuje twojej sympatii, tylko twojej uwagi. Żyje energią jaką mu poświęcasz. Jest pod tym względem nieco podobny do dzieci, które popełniają drobne przestępstwa, byle tylko zwrócić na siebie uwagę rodziców. Nękacz nie dba o własne dobro. Pozornie w jego działaniach nie ma logiki. Może na przykład spowodować, że zostanie wyrzucony z domu i z pracy tylko po to, byś musiała mu pomagać. Takie wyczyny są dla nękaczy możliwe, ponieważ jedyne, co ich interesuje, to symbioza z wybraną ofiarą. Są to dorośli o mentalności noworodka, którego cały świat zawiesza się na obecności mamy. Nie jest ważne na jakich zasadach opiera się kontakt, byleby ten kontakt był. Mężczyzna opisany na początku tego tekstu był mistrzem w wymuszaniu kontaktu. Na przykład przebywając w odwiedzinach u znajomych swojej dziewczyny niszczył (na pozór przypadkowo) różne przedmioty w mieszkaniu. Potrafił „niechcący” zrywać firanki, zalewał drogą książkę, przepalał tapicerkę papierosem albo tłukł cenny talerz. W ten sposób zmuszał mieszkańców do kontaktowania się z nim w celu naprawy szkody, co oczywiście ciągnęło się tygodniami, wywoływało kolejne komplikacje i tak kontakt ciągnął się bez końca.

Ofiarą gierek nękacza może stać się każdy człowiek, jest jednak kilka kryteriów, którymi taki ktoś kieruje się przy wyborze ofiary. Przede wszystkim łatwo rozpoznaje osoby, które łakną akceptacji. Jeśli jesteś czuła na komplementy, albo bardzo marzysz o tym, by mieć chłopaka, nękacz natychmiast nieomylnie to wyczuje. Inną grupą są osoby wrażliwe, ogólnie życzliwe ludziom i skłonne do bezinteresownej pomocy. Nękacz bardzo często bierze bezinteresowną życzliwość za objaw słabości i ktoś, kto z początku zwyczajnie chciał mu pomóc, łatwo może zostać wmanipulowany w sytuację pozornie bez wyjścia. Nękacze są mistrzami żebractwa, autodeprecjacji i brania na litość.

Próby wynegocjowania od nękacza, aby się odczepił, są bezcelowe. Nękacz specjalnie przedłuża takie negocjacje w nieskończoność, wywleka winy prawdziwe i urojone, targuje się i stosuje tysiące sztuczek. Jeśli wysyła ci smsy a ty w odpowiedzi wysyłasz mu prośby by więcej nie pisał, robisz dokładnie to, czego on chce. Treść smsa nie jest ważna. Ważne jest, że poświęcasz tej osobie swoją uwagę. Zrobi wszystko byś robiła to nadal. Jeśli zorientuje się, że najwięcej energii poświęcasz mu kiedy jesteś w złości, wywoła twoją złość, by cię sprowokować do działania. Nawet nasłana na niego policja to woda na jego młyn. Jeśli wysłałaś do niego policjantów, właśnie dałaś mu do zrozumienia, że jest kimś ważnym w twoim życiu i wiele was łączy. Jest tak ważny, że aż policja musiała przyjeżdżać.

Jeśli go przez ciebie wsadzą do więzienia, facet nie posiada się ze szczęścia. Oto jesteście już na wieki związani - ty jesteś Krzywdzicielką, a on Pokrzywdzonym i Prześladowanym. Ma teraz podstawy by cię ścigać i myśleć o tobie. W jego chorej wyobraźni jesteście teraz jak wilk i zając - na zawsze razem. Połączeni konfliktem czy miłością - nie ma to dla niego większego znaczenia.

Załóżmy, że nękacz prześladuje cię telefonami. Postanowiłaś nie odbierać. Przez tydzien facet słyszy tylko głos sekretarki, a ty odsłuchujesz jego wiadomości i wściekasz się coraz mocniej. W pewnym momencie on już jest bliski rezygnacji, ale ty po odsłuchaniu dwudziestego nagrania właśnie nie wytrzymałaś i zadzwoniłaś do niego z awanturą, żądając, by nigdy więcej nie dzwonił.

Poniosłaś klęskę. Właśnie poinformowałaś go, że telefon od ciebie kosztuje dwadzieścia impulsów. Przyjął do wiadomości. Kolejnych dwadzieścia telefonów masz jak w banku. Jeśli tym razem nie wytrzymasz po trzydziestu, on przyjmie do wiadomości, że każdy twój telefon musi kosztować o dziesięć impulsów więcej i przygotuje się psychicznie na czterdzieści impulsów.

Pewna moja klientka wytrzymała wiele miesięcy. Nie odpowiadała. W końcu otrzymała sms o treści: „wiem, że nie chcesz już mnie znać. Domyśliłem się tego. Ale muszę mieć pewność, że moje smsy dochodziły do ciebie. Jeśli naprawdę masz mnie dosyć, wystarczy, że to potwierdzisz, a więcej nie będę cię niepokoił”. Zamiast kontynuować ciężką pracę, moja klientka popełniła wówczas kardynalny błąd. Odpowiedziała potwierdzając, że nie chce znać nękacza i że sobie kontaktu nie życzy.

Jak się nietrudno domyśleć otrzymała natychmiast odpowiedź zaczynającą się od wielkich drukowanych liter WIEDZIAŁEM, po czym setki kolejnych smsów z wyrzutami i pogróźkami. Co, rzecz jasna, stało się punktem wyjścia do kolejnej dyskusji i kolejnych setek telefonów i smsów.

Powtórzmy raz jeszcze: treść i forma kontaktu nie jest dla nękacza ważna. Ważne jest, że w ogóle jakkolwiek się z nim kontaktujesz. Wszystko jest dla niego lepsze niż obojętność. Bombardowanie telefonami, smsami i listami ma na celu wywarcie presji psychicznej. I rzeczywiście jest to bardzo skuteczna metoda. Odbieranie przez tydzień głuchych telefonów potrafi wykończyć nerwowo najodporniejszych.

Dlatego przy nękaniu telefonicznym bardzo ważna jest konsekwencja. Nękacz więdnie jeżeli nie otrzymuje wzmocnień. Jeśli jesteś regularnie niepokojona telefonami, możesz zmienić numer, ale nie jest to najpewniejszy sposób. Chcąc nie chcąc musisz podać nowy numer znajomym i facet może znaleźć sposób by go zdobyć. Zacznie szukać nowego, jeśli nikt nie będzie odbierał pod starym. Dużo lepiej jest zostawić stary numer i uruchomić na nim sekretarkę. Na sekretarce nie powinno być twojego głosu, ale jakiś inny, najlepiej kobiecy. Jeśli nagrywasz swój głos, facet może dzwonić byle tylko go sobie przypominać. Męski głos może wywołać jego furię. Nieznany głos młodej kobiety może sprawić, że jego uwaga odwróci się nieco od ciebie i dlatego jest to najlepsze rozwiązanie. Informacja na sekretarce nie powinna zawierać twojego nazwiska, imienia ani żadnych nazw własnych, do których nękacz jest przyzwyczajony. Nie powinno też być tam żadnej informacji dla samego nękacza, jak np. „jeśli to ty Adamie, to dzwonisz niepotrzebnie. Proszę więcej nie dzwonić”. Taka informacja to błąd, bo ona także jest dla nękacza wzmocnieniem.

Najlepszy tekst to tekst neutralny, np. „tu numer 12345678, po usłyszeniu sygnału proszę zostawić wiadomość”. Nie powinnaś odsłuchiwać pozostawianych ci wiadomości. Należy poprosić o to kogoś innego, kto będzie przekazywał ci tylko rzeczy istotne, jak na przykład informacje od innych osób, które nie otrzymały nowego numeru. W szczególnie ciężkich przypadkach nie należy dawać nowego numeru nikomu, a jedynie oddzwaniać z niego do znajomych, którzy zostawiają wiadomość na starej sekretarce. Pomagająca ci osoba nie powinna nawet informować cię, ile razy nękacz zadzwonił. W żadnym razie nie powinna przekazywać ci nagranych na telefon żalów i inwektyw.

Podobnie z smsami. W ogóle nie powinnaś ich czytać. Należy poprosić o pomoc znajomą osobę, która będzie czytać smsy, jakie otrzymujesz na stary numer i będzie je filtrować, przekazując ci tylko te, które zawierają ważne informacje.

Oddzielną sprawą jest problem gróźb. Nękacze często bombardują ofiarę groźbami i może być trudno określić, na ile dana groźba jest realna a na ile jest tylko próbą zastraszenia. Ogólnie można powiedzieć, że im bardziej groźba jest szczegółowa i im więcej nękacz mówi o faktycznie poczynionych przygotowaniach do jej spełnienia, tym gorzej. Człowiek, który ma zamiar coś zrobić, snuje plany. Jesli mówi „uduszę cię”, jest to poważniejsze niż kiedy mówi „zabiję cię”, bo widoczne jest, że jakoś już sobie to morderstwo wyobrażał. Jeśli masz poważne obawy, że nękacz może być skłonny do przemocy, dobrze jest przeanalizować jego groźby z pomocą zawodowego psychologa.

Takie nękanie telefonami powinno się konsekwentnie przetrzymać. Dopóki nie musisz wysłuchiwać nagrywanych na sekretarkę wiadomości, wywierana na ciebie presja jest niewielka. W przypadku telefonu komórkowego załatwia się to oddając taki telefon znajomej osobie i wyłączając jego dzwonek. W ten sposób zmuszasz nękacza do wysłuchiwania cały czas tego samego komunikatu i nagrywania się nie dając mu niczego w zamian, podczas gdy sama nie odczuwasz żadnej jego presji. Oczywiście osoba, której powierzono telefon, w żadnym razie nie powinna odbierać, wdawać się w dyskusje, bawić w rolę rzecznika, rozjemcy itp. Jej rolą jest po prostu sprawdzanie czy nagrywane wiadomości nie zawierają czegoś naprawdę istotnego.

Jeśli nękacz wydzwania na telefon stacjonarny, należy zastosować podobną metodę - wyłączyć dzwonek telefonu, uruchomić sekretarkę, poprosić kogoś o odsłuchiwanie i oddzwaniać do znajomych. Nowoczesne telefony mają wbudowaną taką możliwość. Jeśli twój telefon tego nie ma, należy zmienić aparat. Najgorsze, co możesz zrobić, to skazać się na siedzenie w domu i wysłuchiwanie przenikliwego, głośnego dzwonienia po kilkanaście razy dziennie. Po kilku dniach nawet najodporniejsi ludzie stają się niezwykle nerwowi. Jeśli czujesz, że odgłos włączającej się sekretarki także wywiera na ciebie presję, można skorzystać z funkcji automatycznego przekierowania połączenia i uruchomić sekretarkę pod telefonem komórkowym z wyłączonym dzwonkiem. Takie funkcje oferują już obecnie wszyscy operatorzy.

O ile po konsultacji z psychologiem nie pojawiła się obawa, że nękacz może stosować przemoc, zawiadamianie policji czy zakładanie spraw sądowych nie wydaje się zbyt celowe. W większości przypadków wizyta policji czy wezwanie na sprawę sądową rozsierdza tylko takiego osobnika, a cała sytuacja staje się dla ofiary coraz bardziej kosztowna i uciążliwa. Pojawia się konieczność odbywania długich przesłuchań, płacenia prawnikom, spotykania się z nękaczem i wywlekania wzajemnych oskarżeń. Jest to sytuacja wymarzona dla nękacza, natomiast wykańczająca dla jego ofiary.

Identyczne zasady obowiązują przy bombardowaniu listami i e-mailami. Nie powinnaś osobiście ich czytać, oglądać ani nawet sprawdzać ile ich jest. Należy poprosić o tę przysługę zaufaną osobę, której zadaniem będzie wychwycenie ewentualnych naprawdę istotnych wiadomości. Jeśli listy przychodzą pocztą, można załatwić to powierzając zaufanej osobie klucz od skrzynki. Jeżeli przychodzą e-mailem - każdy program pocztowy ma funkcję automatycznego przesyłania wiadomości z określonych adresów pod inny wybrany adres z jednoczesnym wykasowywaniem ich z twojego komputera.

Niebezpieczną właściwością nękacza jest skłonność do rozbudowywania znaczenia rzeczywistych wydarzeń. Jeśli porozmawiałaś z takim człowiekiem pięć minut i uśmiechnęłaś się do niego w tym czasie dwa razy, on rozpamiętuje to przez kilka tygodni. Z każdym dniem to wspomnienie w jego umyśle narasta. Każdy szczegół nabiera coraz większego znaczenia. W końcu epizod, którego ty nawet już nie pamietasz, staje się dla niego całą epopeją. Jeśli byłaś miła, on pamięta, że byłaś niezwykle wylewna. Jeśli dałaś do zrozumienia, że coś „nie jest wykluczone”, on pamięta to jako obietnicę. Wzmacnia wszystko, co otrzyma.

Niestety wzmacnia także negatywne rzeczy. Jeśli zadzwonisz do niego z awanturą, po kilku dniach dojdzie do wniosku, że ciężko go skrzywdziłaś. Dla niego wszystko jest dużo większe niż dla ciebie. To bardzo niebezpieczna właściwość, bo nękacz, który uroił sobie, że został skrzywdzony, może snuć plany zemsty i jeśli otrzyma od ciebie kilka wzmocnień, może te plany zrealizować.

W zetknięciu z nękaczem najważniejszą bronią jest konsekwencja i asertywność. Jeśli ktoś nas nachodzi i nie dostrzega subtelnych sygnałów naszego zniecierpliwienia, często mamy tendencję do unikania konfrontacji przez kłamanie i ukrywanie się przed nim. Na przykład nie otwieramy drzwi mieszkania udając, że nas nie ma, unikamy podejścia do telefonu prosząc o to innych, kłamiemy, że musimy gdzieś wyjść itp. To typowe działanie, ale bardzo nieskuteczne.

Większość nękaczy bez trudu znajdzie sposób, żeby zmuszać nas do grania coraz bardziej uciążliwej komedii. Na przykład jeśli powiesz, że musisz iść coś załatwić, nękacz wyjdzie z tobą, nie opuści cię i będziesz musiała załatwiać to przy nim. Zmyślisz wizytę rodziców, więc on poczeka z tobą na nich i nie wyjdzie dopóki oni nie przyjdą. W efekcie będziesz zmuszona rzeczywiście dyskretnie ich zaprosić, żeby się go pozbyć. Zdarza się, że chcąc pozbyć się nękacza marnuje się faktycznie cały dzień na czynności, których w innym wypadku na pewno by się nie podjęło.
 

Zanim zacznie się umykać przed nękaczem w kłamstwa, dobrze jest przypomnieć sobie kilka podstawowych faktów:

Pozornie są to oczywistości, ale częstą przyczyną naszej bezradności w stosunku do nękacza jest jakiś rodzaj poczucia winy. Wierzymy, że powinniśmy być grzeczni nawet jeśli nam z tym niewygodnie i że nie wypada otwarcie wyrażać naszej niechęci. Na tym właśnie nękacz bazuje.

Jedyną skuteczną metodą na „nękacza nachodzącego” jest jasne poinformowanie go, że zdecydowałaś się ograniczyć kontakty z nim lub całkowicie je przerwać. Należy przemyśleć czego konkretnie oczekujesz (całkowite zerwanie kontaktów, ograniczenie, ograniczenie w określonych godzinach itp.) i po prostu o tym poinformować. Tak jak w innych sytuacjach gdzie używa się asertywności, powinnaś wcześniej zaplanować sobie rozmowę i przećwiczyć to, co powiesz przed lustrem, lub z kimś znajomym, aż będziesz pewna, że zachowasz się tak, jak zaplanowałaś. Jeśli pojawiają się trudności, należy zastosować model czterostopniowej reakcji asertywnej. Oczywiście już wcześniej musisz przemyśleć, jaką zastosujesz sankcję.

Niestety nie wszyscy nękacze dają się zbyć w taki sposób. Jeśli masz do czynienia ze skłonnym do przemocy mężczyzną, może się zdarzyć, że na odrzucenie zareaguje agresją. Jeżeli czujesz, że zachodzi takie prawdopodobieństwo, dobrze jest przeprowadzić rozmowę przy świadkach.

Stosunkowo najgroźniejsi pod tym względem bywają eks-partnerzy, którzy stosowali przemoc. Taki człowiek bardzo przyzwyczaił się do możliwości wywierania wpływu na partnerkę i niełatwo mu z tego wpływu zrezygnować.
 

Istnieje kilka podstawowych zasad bezpieczeństwa, które mogą pomóc w zabezpieczeniu się przed takim mężczyzną.

  1. Ukryć się pod nieznanym adresem. Tak długo jak długo groźny nękacz zna twój adres, istnieje niebezpieczeństwo nieoczekiwanych odwiedzin lub napadu. W USA często stosuje się przepis o sądownym zakazie zbliżania się. Okazuje się jednak, że większość zabójstw, jakich dokonują byli partnerzy, ma miejsce w trzy miesiące po wydaniu takiego zakazu. W ciągu tych trzech miesięcy przyszły zabójca kultywuje w sobie poczucie doznanej w sądzie krzywdy i snuje plany „wymierzenia sprawiedliwości”, które w końcu realizuje. W Polsce w każdym większym mieście działają schroniska dla ofiar przemocy, których adresy są niejawne. Nieodpłatnie można tam przemieszkać kilka miesięcy samej lub z dzieckiem, odbywają się konsultacje z psychologami i prawnikami, personel schroniska oferuje pomoc w znalezieniu pracy itp.
  2. Poinformować o sytuacji rodzinę i przyjaciół, co uniemożliwi prześladowcy odszukanie cię przez wyciągnięcie adresu lub telefonu od osób, które nie wiedzą, że nie powinny go podawać.
  3. Prześladowca może odebrać ze szkoły lub przedszkola twoje dziecko, aby zmusić cię do skontaktowania się z nim. Jeżeli z prawnego punktu widzenia istnieje taka możliwość, personel szkoły lub przedszkola powinien być uprzedzony, aby móc temu zapobiec.
  4. Jeśli prześladowca w jakiś sposób znajdzie cię i zmusi do rozmowy, należy unikać wdawania się w dyskusje o wzajemnych winach i zobowiązaniach. Unikać kłótni, oskarżeń, obelg i prowokowania. W takiej sytuacji twoim celem jest po prostu jak najszybsze znalezienie się poza jego fizycznym zasięgiem i na tym celu należy się skupić.
  5. Dobrze jest wczuć się w sposób myślenia prześladowcy i zastanowić się, w jaki sposób sama na jego miejscu szukałabyś kontaktu ze swoją ofiarą. Należy pod tym kątem obejrzeć miejsce swojego zamieszkania. Zastanowić się, gdzie byś na swoją ofiarę czekała, by ją zaskoczyć. Jak można sforsować domofon, jak można odgadnąć, którędy będziesz wracać do domu itp.
  6. Należy dokładnie poznać okolicę swojego zamieszkania. Tylne wyjścia, klatki przechodnie, bramy, dziury w ogrodzeniach, ślepe uliczki itd. Dokładnie wiedzieć gdzie jest postój taksówek, komisariat policji oraz najbliższe obiekty dobrze chronione przez agencje ochrony.
  7. W telefonie komórkowym powinno się mieć na pierwszym miejscu wbity telefon do tej korporacji taksówkowej, której kierowcy obstawiają najbliższy postój.
  8. W miejscu zamieszkania dobrze jest przygotować spakowany podręczny bagaż z najpotrzebniejszymi przedmiotami, który można w razie konieczności po prostu wziąć w rękę i wyjść. Ten zestaw awaryjny powinien być na tyle nieduży, żebyś mogła nieść go samodzielnie w jednej ręce lub mieć go na plecach mając ręce wolne.
  9. Jeśli jest możliwość, że nękacz dostanie się do twojego mieszkania pod twoją nieobecność, nie wolno trzymać w tym mieszkaniu żadnych ważnych dokumentów, cennych pamiątek ani pieniędzy. Prześladowcy bardzo często przechwytują istotne dla ofiary przedmioty, takie jak paszporty, prawa jazdy, wypisy z ksiąg wieczystych, testamenty czy świadectwa szkolne, by później ją szantażować.
  10. Jeśli masz taką możliwość, dobrze jest zapewnić mieszkaniu lub domowi monitoring profesjonalnej agencji ochrony. Usługa monitoringu polega na tym, że na wysyłany drogą radiową sygnał w ciągu pięciu do siedmiu minut pojawia się uzbrojona załoga interwencyjna. Akcja takiej załogi jest zawsze bardzo profesjonalna i skuteczna, zaś założenie w mieszkaniu odpowiednich urządzeń alarmowych nie jest szczególnie drogie. Oprócz typowych funkcji domowego systemu alarmowego wszystkie tego rodzaju urządzenia pozwalają na wezwanie załogi jednym przyciskiem na ręcznym pilocie.
     

 

Niniejszy tekst jest rozdziałem z książki mojego autorstwa pt. „Zawsze Bezpieczna”, wydanej nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka w roku 2003.