Czy to już przemoc?

Jeśli w czyimś związku dochodzi do popychania i bicia, łatwo nazwać to, co się dzieje przemocą. Trudniej określić coś, co biciem nie jest, choćby bywało to równie bolesne.

Jeśli ktoś zachowuje się wobec nas w sposób, który trudno nam znosić, a jednocześnie musimy żyć z taką osobą na co dzień, pojawia się jasny motyw, by zaprzeczać, że zachowanie tego kogoś jest jakimś problemem. Gdybyśmy uznali, że coś jest nie tak, być może czulibyśmy, że należy z tą sprawą coś zrobić. Uznając, że to, co się dzieje jest całkiem normalne, jesteśmy zabezpieczeni przed koniecznością konfrontowania się z osobą, która nas niepokoi i której się obawiamy. Tłumaczymy więc sobie, że nie dzieje się nic strasznego, choć tak naprawdę czujemy inaczej.

Test pierwszy, czyli zwierzak prawdę ci powie

Jeśli chodzi o przemoc fizyczną, istnieje cała masa zachowań, które można do niej zaliczyć, a które niekoniecznie są biciem. Do rozróżnienia, czy coś jest fizyczną przemocą, czy nie, służy kilka prostych pytań testujących. Weźmy jakiekolwiek przykładowe zachowanie. Niech to będzie uderzanie pięścią w stół w trakcie mówienia. Czy to przemoc? Jak wiadomo, sami mamy powody by sprawę troszeczkę zaciemniać. Ale jak na to zachowanie reagują małe dzieci? Jak reagują na nie domowe zwierzęta? Zwierzaki nie mają motywu, by wmawiać sobie, że coś jest w porządku - gdy nie jest. Podobnie jest z dziećmi. Reagują spontanicznie na sytuację taką, jaka ona jest faktycznie, przynajmniej do czasu, aż nie nauczą się tego, co tak dobrze umieją dorośli. Jak zatem reagują na dane zachowanie? Czy pies kuli ogon i ucieka? Kładzie uszy po sobie? Warczy? Czy dziecko zaczyna płakać? Budzi się? Robi się rozdrażnione czy może jest całkiem spokojne i radosne?  

Test drugi, czyli wyobraź sobie szefa....

Innym testem sprawdzającym, czy dane zachowanie można określić mianem przemocy, jest próba wyobrażenia sobie, że ta osoba zachowuje się w taki właśnie sposób w pokoju u swojego szefa w pracy. Przypuśćmy, że ktoś chce wyjść z pomieszczenia, a ktoś inny stoi w drzwiach i nie wypuszcza. Nie dochodzi do szarpaniny, popychania czy uderzeń. Ten ktoś tylko oparł się o futrynę, skutecznie uniemożliwiając przejście. Na prośbę o odsunięcie się reaguje kpiną lub prowokującymi uwagami. Czy to przemoc? Spróbujmy wyobrazić sobie to samo w gabinecie u szefa tej osoby. Szef chce wyjść i spotyka się właśnie z czymś takim. Jak by zareagował?

Oblicza przemocy

Przemoc w ogóle nie musi mieć formy fizycznej. Można stosować ją na płaszczyźnie ekonomicznej, seksualnej lub po prostu psychicznie kogoś zadręczać. Kilka pytań testujących. Jeżeli się kłócicie, kto zwykle stawia na swoim? Czy kiedykolwiek zdarzyło ci się ukryć, że się z tym kimś nie zgadzasz? Czy jeśli ukrywasz niezgodę, to dzieje się to z powodu obawy? Czy usprawiedliwiasz agresywne zachowania tej osoby przed innymi ludźmi? Ukrywasz je przed otoczeniem? Możesz z tym kimś rozmawiać z równej pozycji? Możesz odmówić seksu? Czy jest to respektowane?

W dokładniejszym badaniu pytań tego rodzaju może być nawet więcej. Warto zadać je sobie nawet samodzielnie.

Pierwsza grupa pytań:

Druga grupa pytań:

Podstawowym pytaniem jest jednak to, czy w ogóle masz czasem wrażenie, że jesteś ofiarą przemocy. Jeśli pojawia się taka wątpliwość, najpewniej istnieją jakieś tego przyczyny. Warto w takim przypadku skontaktować się ze specjalistą – psychologiem zawodowo zajmującym się tą problematyką.

 

tekst: Paweł Droździak dla portalu Republika Kobiet